![]() |
dzień kobiet. 400.100 dalmatyńczyków. i jeden. 200 też na pewno czegoś, 300 spartan, 400 dzień z Kasią. i tak się złożyło, że był to dzień kobiet. i dostała tulipany, którymi wzbudzała powszechą zazdrość. byliśmy na smacznym obiadku i u mojej babci na pogadance o śpiochach, dżojkach i chorobach, o mnie i o mtv base i o piotrku, bo on taki bladziutki. ostatnio gram w piłkę trochę więcej, i widziałem bar toman, i pani w kiosku się zapytała czy przydają mi się materiały do matury, które dodają do gazet, i zacząłem karierę allegrowicza, i zbliża się przegląd kina hiszpańskiego, i 25 czerwca wylatuję do USA i wrócę w październiku jakoś. w połowie października. w pierwszej połowie. dokładnie to 5 albo 6 października. i kurczaki. fajnie jest. muszę zagrać w totka, bo studio i skatepark pączkują w głowie tak bardzo, że niedługo nie będę miał miejsca na nic innego. mam nowy 200GB dysk i jeszcze oooopór miejsca na ściąganie różnych rzeczy. a mama jest na mazurach, konkret w grajewie, albo ełku. na mazurach. fajnie jest. tylko... wszystko dookoła pracują, nie że jakoś mi brakuje pracy cy cuś, tylko wkuriwiam się, bo nie ma kto wyjść na ośke... ok koniec chyba zaczynam się pogrążać. buziole. jak ostatnio napisałem peesa to się sprawdził. ps. będzie wiosna? mufasa 2007-03-08 23:28:42 skomentuj (7) |