![]() |
fobtydzień. co to jest tydzień? jak ktoś idzie siedzieć, nawet na rok, to dla niego tydzień to jest nic takiego. ot od poniedziałku do poniedziałku. dla mnie ten tydzień, był najcięższym tygodniem od ferii zimowych. a może nawet cięższym, bo wtedy był początek związku, trwało docieranie, a teraz tydzień ten jebany trwał i trwał i myślałem już w piątek zdejmą mi szwy i już tylko weekend. a ten weekend trwał i trwał. bo tak to jest jak Twoja druga połowa jedzie gdzieś na kebaba X km od Ciebie. dziś szybciutko uwinąłem się ze sprawunkami i pojechałem na lotnisko. gdybym wiedział, że odprawa trwa tyle ile trwa, to bym pewnie jeszcze coś w domu ogarnął. ale whateva. wyobraźcie sobie taką sytuację. macie 5zł w jednej kieszeni, i rachunki na 500zł w drugiej. i nagle znajdujecie kupon na 1000zł. eksplozja szczęścia jakby ktoś wam nasrał do kieszeni (ja bym się wkurwił chyba, ale tak się mówi, więc co tam). wielkie drzwi. nie widać co po drugiej stronie. nad drzwiami napis GRANICA CELNA BLABLABLA. i naglę widzę. zza tłumu ludzi macha do mnie rączka. nie widzę jeszcze twarzy, ale wiem, że to ona, radosna, szczęśliwa, cała i zdrowa, a co najważniejsze prześliczna. i rzuca mi się na szyje. i mówi, że tęskniła i w ogole. mam najpiękniejszą dziewczynę na świecie! kocham Cie. la. mufasa 2006-07-24 23:56:17 skomentuj (4) |