nowa notka



wymusiliście. brawo.

piątek.
było jak to w piątek. fik fik, zmisiowałem się na żoliborzu w uroczym mieszkaniu kaszy (jeśli chciałby ktoś tam zamieszkać, to ono czeka na miłego najemcę) z w/w moją kobietą, paulą i znanym fotografem Maciejem Sz. aka wreszcie umorzyli. na serio miłe jest to mieszkanie. ma genialne podwórko, odgrodzone od wszystkiego, ciche spokojne i co najwazniejsze, 25 min do mnie na grochów jednym autobusem. oprócz tego 5min spacerem do metra i 3min spacerem do nocnego - 604.

ale nie jestem agentem nieruchomości przeciez. poszliśmy do tych hybryd, gdzie bawią się ludzie z trzeciego świata, gdzie nie spotkasz nawet nielegalnym imigrantów z ruandy, tylko studenciaki w swetrach i pantoflach i dziewczyny, które ubierają się w sklepie "moja babcia by tego nie założyła ale ja się jaram". przepraszam, ale bardziej podoba mi się egoiście. nie ważne. wyszliśmy koło wpółdodrugiej, m.in. przez moje zmisiowanie, potem kasza wchłonęła kebaba i poszliśmy na centralny. tzn ja poszedłem a kasza się doczłapała, bo jest dziewczyną, jakbyście się nie domyślili, a dziewczyny lubią nosić niewygodne buty, i w ogóle ubierać niestosownie do pogody, a wszystko by się nam podobać. miło z ich strony, ale to strasznie jest irytujące.
ok.

super było w piątek ;)

strasznie mi się nie chce nic pisać.
postaram się zmusić we wtorek po rozmowie o pracę.

czus!
mufasa 2006-10-22 23:14:05
skomentuj (12)