ojejku jejku



jak tu się zakurzyło. moi mili. kto by pomyślał.

czasem muszę po prostu odpocząć. i nie wylewać tego wszystkiego, bo tylko narażam się na śmieszność.

była moja działka a wcześniej dębki. paula żaba została polką, zamulacze jedzą muł na śniadanie by nie wyjść z wprawy, komuś rozwalaliśmy kask i kulę i bratku weszło do potocznego slangu naszego. i podpieprzyli na to do reklamy. tak samo zresztą było z wyrazem zipodaj. ale nie zdążyliśmy ich opatentować.

więc, niektórym pewnie wyda się śmieszne, ale zaczynam czwarte już studia. tym razem kulturoznawstwo. tym razem nie szkoła krzak tylko swps. tym razem mam zamiar to skończyć.

tak samo mam zamiar skończyć tę szkołę, jak mam zamiar wziąć kredyt, wyjechać do stanów na work and travel i pobrać jakiś pojazd spalinowy patrz samochód.
strasznie dużo zamiarów. podobno lepiej jest stawiać sobie częściej mniejsze cele, które się wykona, niż hardcore'owe nie do zgryzienia.

chcę już mieć legitymację studencką i wykłady i najlepiej zajęcia jakoś tak nie za często bym mógł jakąś pracę dorywczą znaleźć czy jak.

a no i rzucam papierosy od 1.IX. jakoś idzie póki co. mogę dłużej biegać bez zadyszki.

sprawa przeprowadzki do domu ciągle się przedłuża, gmatwa i komplikuje. życie... fajnie by było mieć własny pokój i samochód, ale wiem, że strasznie bym tęsknił do jazdy nocnymi, spacerów po gocławiu, działek, żabek, kokomów, piaskownic i boisk.

od dziś podobno muszę sobie sam prać i prasować ciuchy. mama mi się emancypuje.

na głowie mam crusta, i nie wiem czy zapuszczać górę już i iśc do fryzjera, czy jeszcze poczekać i pomyśleć co z tym fantem zrobić. strasznie dużo zalezy od fryzury. nie chce mi się muskać każdego włosa z osobna pastami gumami i innymi gliniastymi wygłupiastymi, ale pewnie za tym zatęsknię i wtedy wydam grubą bańkę na fryzurę. jak zarobię to pójdę do fryzjera. taki jest plan.

jesli ktoś nie wie to ciągle jestem z kaszą i nic nie zapowiada rychłego końca, wręcz przeciwnie. strasznie ją kocham, i chyba dojrzewam trochę. tak myślę przynajmniej.

łukasz nadal "nie żyje"
wg. prof. izdebskiego kamil wie o seksie najwięcej w mieście.
michał dostał się do łodzi.
szalik robi zdjęcia jak zły.
hubert oblał prawko i będzie uczęszczał do cku by zrobić maturę w styczniu.

życie...
mufasa 2006-09-15 00:06:13
skomentuj (19)