![]() |
pisowstrzymywaczweekend zaczął się od mocnego wejścia w stylu peruwiańskim. Film "Madeinusa" jest ostro wygrzany. nie mówię, że zły, tylko wygrzany. jak tata chce przez pół filmu rozdziewiczyć córkę, to przyznacie, że jest to trochę weird. w piątek obejrzałem sobie borata. to jest dopiero głupawy film. nie dziwie się, że kazachstan się z nim procesuje. i nie dziwie się, że ta rumuńska wioska się procesuje z nim. to moja mama. najstarsza kobieta w wiosce. ma 43 lata. potem przez pieprzone wybory nie było kosza. sobota to święto. imieniny kaszy. i obchodziliśmy jest randkowo. czerwona róża, taksówka pod domem i zarezerwowany stolik w sushi barze. mistrzowo było. i najlepiej udało mi się ogarnąć wszystko po tajności, tak, że się moja kochana niespodziewała. :* sto lat karolku. dziś przepiękny dzień na piłeczkę. i tak też było. nie mogło być inaczej. potem jakieś głosowanko, i zabawa nowym telefonem. oczywiście coś musiało mi się zesrać, ale daje rade. orient orient. buziaki dla mojej kochanej dziewczynki! martin solveig nowy jest całkiem yo. :| mufasa 2006-11-26 23:23:22 skomentuj (28) |