![]() |
zi freshmyślałem, że gorzej niż w ś.p. (ale proszę by nikt nie świecił nad jego duszą) paragrafie być nie może. no i nie jest. paragraf został reanimowany, zrobili mu małe przemeblowanie, i myśleli, że jak zmienią nazwę na fresh to będzie gitara. ale jakże bardzo się pomylili... przyszliśmy z kaszą i szalikiem ( w sumie, to kto wam wymyślał te ksywy???) jakoś 21.15 może 21.20, by sobie zając miejsce i takie tam. piździło w środku jak w psiarni. musieliśmy się do siebie przytulać, by nam było cieplej. z biegie czasu zaczynało robić się cieplej, głownie przez dżliliony wypalonych przez małolaty papierosów. biały ślepy murzyn wygrał. jak się już zrobiło cieplej, to para z naszych ust osiadała na zimnym suficie (bo to zwykły mur był, od dołu grzała go młodziez, od góry studił zimny listopadowy wiatr), i mieliśmy doskonały przykład skraplania. prawie książkowy. czzekają na gwóźdź programu, doszliśmy do wniosku,że to już decydowanie nie nasz klimat. wolę mieć krok w kroku i swobodnie się poruszać, a nie zapinać pasek na kolanach i robić cyrkiel-walk. a grube świniaki i obciskających ciuchach, z przuchem wylewającym się niczym niagara? to też nie dla mnie... hela w opałach, aka ja jako dziewczyna, też była sympatyczna. 00.30 na scene wychodzi kurtis blow. i jestem w ciężkim szoku, ile ten facet miał energii, ile w nim było przwdziwości, jak bardzo kochał to co lubił. czy jakiś inny jay-z albo kto pozwoliłby wejść bboyom na scene, a potem proprosił o trochę miejsca i sam zaczał tańczyć? zapanował nad tłumem jak kubica na bolidem. wszyscy robiliśmy co chciał. "say hooooo", to my "hooooo", "klap your hands", to klapaliśmy. mistrzostwo świata. zaproponował że pofreestyluje i pofreestylował. był nie-sa-mo-wi-ty. coś pięknego. poczułem się jakbym był w nowym jorku dawno temu i zaraz potem wróciłbym do domu słuchać grandmaster flasha, melle mel, whoodiniego czy run dmc. old school hip hop to jest to. ... i tylko woda z sufitu, kap, kap, kap. mufasa 2006-11-14 10:20:12 skomentuj (8) |