![]() |
zima as fuck.jak rano się wstaje, i widzi, że jest zajebiste słońce, a po wyjściu na dwór w te pędy wraca się do domu po jeszcze jedną bluzę - to jest zima. jak nos masz tak zimny, że nie czujesz jak Ci gluty wypływają przezeń - to jest zima. jak siedzisz sobie w domu i smarkasz w najlepsze, ale wyjdziesz na dwór i nagle gluty Ci się zetną - to jest opór zima. jak zaczynasz myśleć o sylwestrze - to jest właśnie zima as fuck. i tak się wczoraj zaczęło dziać. z dżetim ubraliśmy się jeszcze na jesienno, i tak nas przewiało strasznie, że wyciągneliśmy już zimówki (kurtki hahaha - czerstwy żart prowadzącego. w poznaniu by powiedzieli, sucharski żart). w sumie to nie lubię zimy. ale jak się już o tej 16.30 zrobi ciemno, to: - po ciemku się chodzi na działki i nikt nie chce zdejmować rękawiczek - w zimę zawsze więcej się wpada do igora - można ciskać w ludzi śnieżkami - w święta jest jedna gadka - o kurwa ale się nażarłem. potem city i każdy mówi - dobra, Ty, idę do domu się najeść. - fajnie pachnie wieczorami. jak w górach. w sumie to zimna nie jest taka zła. halloween.juppi juhu tralalalala! :| mufasa 2006-10-31 09:30:18 skomentuj (24) |